2014

Fjallraven Classic, trekking, Sweeden

2013

2011

2009

2005 - 2007

2,5 years in Asia

My time in Asia

2007, Through Asia

About the trip
Hong Kong and Macau
East Europe and Home

2006, Work in Taiwan

2005, Work in India

2004

2003 Studies in Spain

2002

Ukraine - Krimea
Work&Travel in USA

1999

Bicycle trips

1996

Work in Austria

25 August 2007

Przez Azję - Singapur

 

Singapur to moje ulubione miasto w Azji. Po Indonezji zostaliśmy tam trochę dłużej dla odpoczynku. Jest to bardzo bogate miasto z niesamowitą mieszanką wielu kultur. Najwięcej mieszka chińczyków i hindusów. Biali ludzie też są, ale w mniejszości. Często widuje się meczet w sąsiedztwie świątyni hinduskiej lub kościoła. Tam nikt nie oszukuje turystów, nikt nie naciąga i nie kłamie. To znaczy nikt przynajmniej nam tego nie zrobił. Jako że podróżowaliśmy o najmniejszych kosztach to wybraliśmy najtańszą dzielnicę na noclegi również tam. Była to dzielnica „Little India”. I faktycznie, tak jak nazwa wskazuje, były to takie małe Indie. Mieszkali prawie sami hindusi, były hinduskie świątynie, inna zabudowa, w restauracjach głównie indyjskie jedzenie. Najtańsza wcale nie oznacza tania. Singapur tani nie jest w porównaniu do otaczających krajów, choć w porównaniu do Europy zachodniej już jest tańszy. Tak dla przykładu podam, trzy - dniowy prom w Indonezji z Jakarty na wyspę zaraz przy Singapurze kosztował tyle samo, co jedno godzinny prom z tej wyspy do Singapuru. Mieliśmy trochę szczęścia, bo podczas naszego pobytu w „Little India” odbywał się tam zjazd hindusów z całego miasta. Raz na jakiś czas wszyscy przyjeżdżali tam zrobić zakupy, spotkać się ze znajomymi i pogadać trochę. W całym mieście jest ich bardzo dużo, więc robił się duży tłum prawie jak w samych Indiach. Możecie to zobaczyć w albumie ze zdjęciami. Po „imprezie” został straszny bałagan, ale na drugi dzień jak wstaliśmy wszystko było już posprzątane. Całe miasto jest bardzo czyste, ludzie bardzo dobrze ubrani. My czuliśmy się jak żebracy chodząc w tych naszych brudnych spodniach, na których długa podróż już zostawiła ślady. Michał ma kolegę pracującego tam. Spotkaliśmy się z nim na chwilę to poopowiadał nam kilka ciekawych historyjek o mieszkaniu w Singapurze. Jednym z ciekawych miejsc była sztuczna plaża na wyspie Sentosa, z której podziwialiśmy zachód słońca na tle fabryk i kominów. Dosyć surrealistyczne wrażenia. Singapur to bogate państwo/miasto. Bardzo różniące się od otaczających państw. Słyszeliśmy, że tam już jeździ kolejna generacja autobusów po tych luksusowych z Tajwanu, co pisałem o nich kiedyś. Najwyższa klasa autobusów do Malezji ma oprócz standardowego wyposażenia jak ekrany dla każdego i system jak w samolocie, dodatkowo masaż w siedzeniach! To jest jazda dopiero co? Minusem jest fakt, że gdziekolwiek chce się jechać trzeba wyjechać za granicę. Ale i w tej kwestii Singapur sobie poradził. Dla obywateli Singapuru odprawa graniczna jest automatyczna. Przechodzi się przez bramki jak do metra i już – zero kolejek, stempelków i czekania. Oczywiście tam również nie odpuściliśmy barom i dyskotekom, które trzeba było przetestować. Test zakończył się wynikiem pozytywnym, a nawet więcej niż pozytywnym…


Dreamweaver template by JustDreamweaver.com